okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> Na randkę do Pragi

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Dolina Łaby i Wełtawy


Na randkę do Pragi

Karolina i Kamil Cichy
Na przedmieściach Pragi. Pusty wełtawski szlak o poranku
– Zabierz mnie do randkę do Pragi – marudziła Karolina. – Przecież nie chodzimy już na randki – sprostował Kamil. – No właśnie. To pojedźmy!
 
I pojechaliśmy. Rowerami. Z granicy niemiecko-czeskiej nie było aż tak daleko. A z drugiej strony, nie było aż tak blisko, żeby obyło się bez przygód.
Premierowy czeski wieczór, kiedy to między miejscowościami Schmilka a Hřensko wjechaliśmy do Czech, upłynął nam na suszeniu majtek i dzwonieniu zębami. Pierwsze ze względu na prawdziwe, rasowe oberwanie chmury, jakie dosięgło nas na granicy, drugie – ze względu na towarzyszące pierwszemu ochłodzenie powietrza. 
Z zimnym ubraniem przyklejonym do ciała rozstawiliśmy namiot na polanie nad Łabą. Po zjedzeniu garnka ryżu ociepliło się odrobinę nie tylko w naszych żołądkach. Aż do zmroku między otaczającymi rzekę wzgórzami unosiły się białe smugi parującej wody. Jak to zawsze bywa w wilgotnym powietrzu – wyostrzyły się kolory, uderzając w oczy nadzwyczajnie wyrazistymi odcieniami. W międzyczasie wypełzły ślimaki bez skorupy, aby oblepić nam namiot lub dosiąść naszych rowerów postawionych pod drzewem.
Rankiem podczas śniadania i składania biwaku przyglądaliśmy się mijającym nas pociągom towarowym, jeżdżącym wzdłuż drugiego brzegu Łaby, oraz pływającym po rzece statkom wycieczkowym. Rejsy po Łabie z pewnością należą do głównych czeskich atrakcji turystycznych. Rzeka jest najdłuższą w Czechach i zarazem jedną z dłuższych rzek w Europie (łącznie ma 1165 kilometrów). Wypływając z czeskich Karkonoszy, wije się przez wyżynno-górskie połacie północnej części kraju, docierając po 370 kilometrach do niemieckiej granicy, by po pokonaniu prawie 800 kilometrów przez Niemcy wpaść do Morza Północnego. Dolina, którą rzeźbi Łaba w Górach Połabskich oraz w Średniogórzu Czeskim, wyzwoliła w nas pewne zachwyty. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karolina i Kamil Cichy