okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> Gdy piękny sen zamienia się w koszmar

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Korespondencja >> Tajlandia


Gdy piękny sen zamienia się w koszmar

Daniel Kocuj
50 kilometrów przed Trat mój własny aparat zrobił ze mnie ważkę
Okrążenie Kambodży zajęło mi miesiąc. Z północno-wschodniej Tajlandii wjechałem bramą do kambodżańskiego Poipet, aby następnie wjechać do Tajlandii przejściem znajdującym się najbliżej brzegu Zatoki Tajlandzkiej. Na granicy poznaję parę sakwiarzy. Fabian i Marielle – francuscy nowożeńcy są właśnie w podróży poślubnej. To jest ich rowerowy miesiąc miodowy. Przesłodko. 
 
Stajemy razem w kolejce do kontroli paszportowej, gdzie czeka nas niespodzianka. Otóż zamiast darmowej pieczątki uprawniającej do dwutygodniowego pobytu, dostaję taką na 30 dni. Więcej czasu to więcej możliwości i oszczędności, więc dziękuję uprzejmie. Uzupełniamy wodę i ruszamy.
Od granicy droga biegnie wąskim kawałkiem lądu, ograniczonym brzegiem z jednej strony i granicą z drugiej. Niewielki ruch samochodowy, szeroka droga, bliskość morza i drobne wzniesienia – to wszystko czyni jazdę ciekawą i przyjemną. Do wioski rybackiej Khlong Yai docieramy w dobrych humorach. Zauważamy, że wielu miejscowych ubranych jest na czarno. Podobno Tajowie mają ustalony kolor ubrania na każdy dzień tygodnia. Jest to związane z układem gwiazd i kolorami bogów odpowiedzialnych za ochronę danego dnia. Jest wtorek i powinni nosić różowy, więc o co chodzi z tym czarnym? Otóż są w żałobie. Umarł im wielbiony król Bhumidol Adulyadej, który rządził krajem przez 70 lat. Za jego panowania Tajlandia rozwinęła się, osiągając miano azjatyckiego tygrysa. Między Kambodżą a Tajlandią jest kolosalna różnica w poziomie życia. Na dobrą sprawę nie ma nawet co porównywać. Równe drogi z asfaltu wysokiej jakości, dobrze wyposażone służby porządkowe, samochód pod każdym prawie domem. W 2012 roku (jedyne dostępne dane Banku Światowego) dochód narodowy wynosił 5210 dolarów na jednego mieszkańca. To dwa razy więcej niż dekadę wcześniej. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Daniel Kocuj