okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> Z psem na koniec świata!

poradniki

Poradniki >> podróż z czworonogiem


Z psem na koniec świata!

Klaudia Jadwiszczyk i Krzysztof Lewicki
Odpoczynek na krańcu świata z perspektywy czterech łap, czyli najlepszego towarzysza podróży
Spakowany plecak, mapa w ręku i bilet na majówkę! Już chcesz wyjść z domu, ale czujesz mrowienie na plecach, bo… ktoś cię obserwuje. Odwracasz się i widzisz tęskne oczy futrzastej kuleczki, nieśmiało wyglądającej zza rogu. Delikatnie merda ogonem, podnosi łapkę, jakby chciał się pożegnać, a może poprosić? Łzy cisną się do oczu, ale zaraz! Przecież mogę wziąć go ze sobą!
 
 Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Co zrobić, by szedł on w parze z psią łapą? Czy każdy czworonóg nadaje się do podróży i czy każda podróż nadaje się dla niego? Najważniejsze, aby pamiętać, że jako ludzie jesteśmy w pełni odpowiedzialni za zwierzę, za jego bezpieczeństwo, komfort, zdrowie i dobre samopoczucie. Wakacje z psem można trochę porównać do wakacji z dzieckiem, tylko że futrzastym i mówiącym językiem ciała, którego należy się nauczyć.
Gdy postanowiliśmy wyruszyć na wyprawę rowerową, podczas której nie będziemy liczyć dni ani kilometrów, pierwszą myślą było: „Gdzie pojechać, by Kadlook czuł się dobrze?”. W tym przypadku długo nie musieliśmy się zastanawiać, odpowiedź była prosta – na północ, w największe śniegi i mrozy, które kocha cała nasza trójka! Wyruszyliśmy zimą, by wrócić następnego roku podczas rozpoczynającej się jesieni. Przejechaliśmy prawie osiem tysięcy kilometrów, sześć miesięcy towarzyszyła nam surowa zima, mieszkaliśmy w namiocie, gdy temperatura często dochodziła do minus 35 stopni Celsjusza. My jechaliśmy na rowerowym tandemie, Kadlook biegł obok lub odpoczywał w przyczepce, którą dla niego zbudowaliśmy. Obecność dużego psa sprawiła, że z ekstremalnej wyprawa stała się prawie niemożliwa, ale niezwykle wyjątkowa. Nie wyobrażamy sobie, że mogłoby go z nami nie być.
Dla większości osób przygotowania do urlopu to intensywny czas planowania wyjazdu oraz poszukiwania opieki dla posiadanego psa. A może warto zaryzykować i tym razem zabrać go ze sobą? 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Krzysztof Lewicki