okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Przerwa na wolontariat

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Korespondencja >> Malezja


Przerwa na wolontariat

Daniel Kocuj
Wolontariusze budujący pierwszy w Malezji, samowystarczalny dom pasywny
Nieważne, ile komuś zapłacisz za zrobienie czegoś – najwięcej serca włoży w to ktoś, kto chce to zrobić sam z siebie i dla siebie. Bo największa ironia w wolontariacie tkwi w tym, że myśląc, iż poświęcamy się dla kogoś, tak naprawdę inwestujemy w samych siebie.
 
Lot z Surabaya do Kuala Lumpur praktycznie cały przesypiam. Śpię podczas startu i lądowania, a gdyby stewardessa mnie nie obudziła, przespałbym także posiłek. Budzę się tylko na chwilę, gdy samolot wisi wysoko nad pomarszczoną, błękitną płachtą. Z ciekawości zerkam na własną nawigację, aby zobaczyć, gdzie jestem. W tym momencie strzałka na ekranie przekracza równik. 
Z pokładu wychodzę ostatni. Idąc wzdłuż okna, obserwuję, jak samolot wypróżnia się z kolejnych walizek, podczas gdy panowie z obsługi niezbyt delikatnie zapełniają nimi podstawione przyczepy. Przystaję, gdy na taśmie dostrzegam swój rower. Pudło leży w poprzek i nie mieści się do tunelu służącego do ochrony bagażu przed deszczem. Karton zaczyna wędrować na jedną stronę przesuwającego się taśmociągu, aż w końcu spada na płytę lotniska. Oho, no to miałem rower – myślę. Dobrze, że wykupiłem na niego dodatkowe ubezpieczenie. Jeżeli rower został uszkodzony tak, że nie będę mógł wyruszyć nim z lotniska, to linie lotnicze – poza pokryciem kosztów szkody – zafundują mi transport do miasta i hotel. Na szczęście oględziny nie wykazują żadnych uszkodzeń (dopiero wiele miesięcy później zauważę skrzywiony przedni bagażnik). 
Złożywszy i objuczywszy rumaka, ruszam w stronę odległego o 60 kilometrów miasta. Arcynużącą jazdę rozpaloną autostradą przerywają dwa niespodziewane zdarzenia. Najpierw pewien motocyklista zajeżdża mi drogę, aby dodać mi otuchy i doradzić, że koniecznie muszę zajrzeć do sklepu rowerowego „The Basikal”. – Tam pomogą ci we wszelkich naprawach, a nawet cię przenocują – radzi. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Daniel Kocuj