okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Woda, góry, las

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Na szlaku >> Chodzież i okolice


Woda, góry, las

Izabela Dachtera-Walędziak
Nad Jeziorem Strzeleckim

Ależ tu pięknie – powtarzaliśmy za każdym razem, jadąc przez Chodzież ruchliwą drogą krajową numer 11. Bo góry, pagóry, jeziora i lasy. Jak w Szwajcarii, jak w Bawarii, jak na Morawach – wymienialiśmy kolejne miejscówki. W końcu nadszedł ten moment: zamiast płakać nad brakiem urlopu, zapakowaliśmy rowery i wyskoczyliśmy na jeden dzień do Chodzieży.

Chodzież to przede wszystkim łakomy kąsek dla mieszkańców Wielkopolski. Godzina jazdy samochodem z Poznania, pół godziny do Piły. Sunąc żółwim tempem zatłoczoną krajówką, nad Jeziorem Chodzieskim (Miejskim) stawiamy się w samo południe. Jest największym z trzech jezior położonych w granicach miasta. Zaskakuje nas ciekawie zagospodarowane nabrzeże z drewnianą, stylową zabudową, molo, przystanią, z której odpływa stateczek o nazwie – a jakże – Chodzieżanka, przewożący turystów na drugą stronę jeziora do tak zwanych Łazienek Chodzieskich. Wzdłuż brzegu ciągnie się szeroka i oświetlona promenada spacerowa o długości ponad trzech kilometrów. Oddana do użytku w 2011 roku, od razu stała się jednym z ulubionych miejsc rekreacji chodzieżan. Sporym fragmentem promenady przejedziemy w drodze powrotnej, na razie zmieniamy przełożenia i kierujemy się ostro po górę, do centrum.
W okolicach chodzieskiego rynku w sobotnie południe ruch jak w Paryżu, mnóstwo pieszych i jeszcze więcej samochodów, dla rowerzystów nie ma już miejsca. Z duszami na ramieniu, czym prędzej czmychamy nad Jezioro Strzeleckie – drugie z trzech jezior miejskich. Przejściem dla pieszych przekraczamy drogę krajową numer 11 i po krótkiej przejażdżce aleją spacerową wpadamy w inny świat. Dokładnie – ostrym zjazdem w dół. Jakże różni się ten akwen od wcześniejszego. Wysokie, urwiste brzegi, liściaste drzewa rosnące tak gęsto, że żartujemy, iż czas włączyć lampki.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Małgorzata Rozynek