okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 7/2017 >> W krainie łagodności

nowości

BCM Nowatex Vezuvio Vento Black

Jesienią zeszłego roku w nasze ręce wpadła najnowsza kurtka polskiej marki Vezuvio (BCM Nowatex). Vento Black to lekka i wszechstronna kurtka... »

poradniki

Z duchem czasu

To, co starsze, nie zawsze jest lepsze. Czasem warto przełamać swój lęk i przykładowo przejechać się na rowerze z 29-calowymi kołami.... »

Na szlaku >> Świętokrzyskie – Ponidzie


W krainie łagodności

Barbara Pasik
Kamienne przydrożne świątki wpisane są w krajobraz Ponidzia
Dźwięk dzwonka wyrywa nas ze snu. Nie, to jeszcze nie ten wiślicki, a jedynie melodia alarmu oznajmia porę pobudki. Za chwilę objuczymy nasze rowery sakwami, wsiądziemy do pociągu, by zaledwie kilkanaście stacji dalej rozpocząć rowerową przygodę w krainie łagodności. 
 
„Miłkiem wyzłocony kraj
Wstęgą Nidy otoczony
Na szlak wzywa nas
Dźwiękiem wiślickiego dzwonu”
Cóż to za kraina, o której istnieniu do chwili wycieczki nie miałam pojęcia? Region, choć bliski, to nieodkryty. Pośród morza łąk wciśnięte pagórki lessowe, przy polnych drogach wiekowe kamienne świątki, Chrystus Frasobliwy lub św. Jan Nepomucen, a w miasteczkach gotyckie kościoły. Ten step świętokrzyski kwiatem się złoci, a bociani klekot uspokaja duszę. Leży sobie ta kraina między Krakowem a Sandomierzem. Rozłożyła swe ramiona od Chęcin po Nowy Korczyn. Przegląda się w wodach Nidy i jest perełką świętokrzyskiej ziemi. Magiczne Ponidzie. 
Co wiem o Ponidziu, ja, mieszkająca od urodzenia na kieleckiej ziemi? Rumieniec rysuje się na twarzy, bo właściwie nic. Migawki zdjęć w internecie zachęcają do poznania tej krainy. I jeszcze tekst piosenki Wolnej Grupy Bukowina, który przytoczyłam powyżej, pobudza wyobraźnię. I już nie ma co śnić o nadnidziańskim lecie, a trzeba gnać je szukać wiedzionym świtem! 
W czerwcowy weekend ruszamy wczesnym rankiem w trzydniową podróż przez nadnidziańskie zielone krajobrazy, gdzie płaski pejzaż przecinają wyrastające ruiny tajemniczych zamków, mury magicznych gotyckich kościołów, ściany gipsowych wzniesień i lessowe tarasy. 
Nida – jej bieg nadaje połączenie Białej Nidy i Czarnej Nidy w Brzegach koło Chęcin. Nasz bieg zaczynamy nieco dalej i wysiadamy z pociągu na stacji w Sobkowie. Zatrzaskujemy drzwi, skład rusza i po chwili znika z oczu. Podróż czas zacząć! 
Soczysta zieleń uderza w nas już po chwili. Najpierw ta drzew, później łąk, która towarzyszyć nam już będzie nieodłącznie, dekorowana złocistym rumieńcem kwiatów miłka. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Łukasz Smyła