okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 7/2017 >> W krainie łagodności

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Świętokrzyskie – Ponidzie


W krainie łagodności

Barbara Pasik
Kamienne przydrożne świątki wpisane są w krajobraz Ponidzia
Dźwięk dzwonka wyrywa nas ze snu. Nie, to jeszcze nie ten wiślicki, a jedynie melodia alarmu oznajmia porę pobudki. Za chwilę objuczymy nasze rowery sakwami, wsiądziemy do pociągu, by zaledwie kilkanaście stacji dalej rozpocząć rowerową przygodę w krainie łagodności. 
 
„Miłkiem wyzłocony kraj
Wstęgą Nidy otoczony
Na szlak wzywa nas
Dźwiękiem wiślickiego dzwonu”
Cóż to za kraina, o której istnieniu do chwili wycieczki nie miałam pojęcia? Region, choć bliski, to nieodkryty. Pośród morza łąk wciśnięte pagórki lessowe, przy polnych drogach wiekowe kamienne świątki, Chrystus Frasobliwy lub św. Jan Nepomucen, a w miasteczkach gotyckie kościoły. Ten step świętokrzyski kwiatem się złoci, a bociani klekot uspokaja duszę. Leży sobie ta kraina między Krakowem a Sandomierzem. Rozłożyła swe ramiona od Chęcin po Nowy Korczyn. Przegląda się w wodach Nidy i jest perełką świętokrzyskiej ziemi. Magiczne Ponidzie. 
Co wiem o Ponidziu, ja, mieszkająca od urodzenia na kieleckiej ziemi? Rumieniec rysuje się na twarzy, bo właściwie nic. Migawki zdjęć w internecie zachęcają do poznania tej krainy. I jeszcze tekst piosenki Wolnej Grupy Bukowina, który przytoczyłam powyżej, pobudza wyobraźnię. I już nie ma co śnić o nadnidziańskim lecie, a trzeba gnać je szukać wiedzionym świtem! 
W czerwcowy weekend ruszamy wczesnym rankiem w trzydniową podróż przez nadnidziańskie zielone krajobrazy, gdzie płaski pejzaż przecinają wyrastające ruiny tajemniczych zamków, mury magicznych gotyckich kościołów, ściany gipsowych wzniesień i lessowe tarasy. 
Nida – jej bieg nadaje połączenie Białej Nidy i Czarnej Nidy w Brzegach koło Chęcin. Nasz bieg zaczynamy nieco dalej i wysiadamy z pociągu na stacji w Sobkowie. Zatrzaskujemy drzwi, skład rusza i po chwili znika z oczu. Podróż czas zacząć! 
Soczysta zieleń uderza w nas już po chwili. Najpierw ta drzew, później łąk, która towarzyszyć nam już będzie nieodłącznie, dekorowana złocistym rumieńcem kwiatów miłka. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Łukasz Smyła