okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 12/2015 >> Mała puszcza w środku miasta

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Trójmiejski Park Krajobrazowy: Lasy Oliwskie


Mała puszcza w środku miasta

Tomasz Larczyński
Przy Diabelskim Kamieniu
Wielkie miasto, wielka pustynia. Betonu – rzecz jasna. Znają ten ból mieszkańcy Łodzi czy Wrocławia, którzy chcąc zobaczyć solidniejszą kępę drzew w otoczeniu hardego runa i podszytu, muszą godzinami medytować w pociągu. Są jednak w Polsce wyjątki, a chyba najbardziej spektakularnym jest Trójmiasto.
 
Jeśli spojrzeć na mapę, od razu rzuca się w oczy to, że jakże sympatyczna zielona plama rozciąga się dosłownie nad samym centrum Gdyni, Sopotu i Wrzeszcza, a odnogami sięga aż pod gdańskie Stare Miasto, przy czym przyimek „nad” jest tu nieprzypadkowy. Ile znacie polskich metropolii, w których przy głównym dworcu kolejowym zaczyna się szlak pieszy, z miejsca rączo pnąc się na całkiem frapujące wzgórza?
W popularnej literaturze właśnie ta wzgórzystość tłumaczy przetrwanie lasu w sercu zurbanizowanego obszaru. Tu od razu zaznaczmy, że popularne Wzgórza Trójmiejskie w rzeczywistości nie są tym, co przez wzgórza rozumiemy, lecz bardzo mocno porozcinaną krawędzią Wysoczyzny Gdańsko-Wejherowskiej. Gdy dość gwałtownie na przyległych obszarach pojezierza topniał lodowiec, jego wody wyżłobiły gęstą sieć dolin, dziś z reguły suchych lub zajętych przez nikłe strużki. Jednak moje badania, związane z uzyskaniem dwuliterowego skrótu przed nazwiskiem, ujawniły jeszcze dwie przyczyny przetrwania tej małej puszczy w środku miasta. 
Po pierwsze, Gdańsk jako jedyne wielkie miasto w Polsce nie powstał w centrum dawnego plemienia, lecz odwrotnie – był pierwotnie gródkiem strażniczym na niezamieszkanej rubieży, a w wielki port przekształcili go odgórnie pierwsi Piastowie (taka wczesnośredniowieczna Nowa Huta). Po drugie, lokalni książęta założyli potem w wiosce Oliwa, kawałek od ówczesnych wałów i palisad, klasztor cysterski, który miał być ich rodowym, a więc miejscem spoczynku członków dynastii i modłów za ich dusze. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Tomasz Larczyński