okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 12/2015 >> Piątka za osiągnięcie celu

nowości

BCM Nowatex Vezuvio Vento Black

Jesienią zeszłego roku w nasze ręce wpadła najnowsza kurtka polskiej marki Vezuvio (BCM Nowatex). Vento Black to lekka i wszechstronna kurtka... »

poradniki

Z duchem czasu

To, co starsze, nie zawsze jest lepsze. Czasem warto przełamać swój lęk i przykładowo przejechać się na rowerze z 29-calowymi kołami.... »

Na szlaku >> Dolina Baryczy


Piątka za osiągnięcie celu

Radosław Zuter
Senny poranek nad zbiornikiem retencyjnym w Ryczeniu
Barycz to rzeka, którą kilka razy pokonywaliśmy kajakami. Ale dopiero niedawno przyszło mi do głowy pytanie: gdzie się zaczyna? Kiedy przeczytałem, że jej źródła znajdują się w okolicy Ostrowa Wielkopolskiego, od razu nasunął mi się pomysł na wyprawę.
 
Plan był następujący. Jedziemy rowerami z Bojanowa do Ponieca, z Ponieca do Ostrowa Wielkopolskiego pociągiem i dalej znów na dwóch kołach wzdłuż Baryczy. Początkowo trasa miała prowadzić jak najbliżej koryta rzeki, ale szybko ją zmodyfikowałem, po tym, jak zagłębiłem się w lekturę przewodnika „Przez stawy i lasy Doliny Baryczy”. Wybrałem szlak pomarańczowy. Tyle tam ciekawych miejsc, że grzechem byłoby ich nie zobaczyć. 
Wszystko pasuje! Pociąg z Ponieca odjeżdża o godzinie 5.55, więc z Frankiem – moim synem i towarzyszem rowerowych eskapad – mamy jeszcze cały dzień na jazdę rowerem. 215-kilometrową trasę podzieliliśmy na trzy dni. Miejsca biwakowe wypadły nam w Sułowie i Ryczeniu. Droga wiodła przez Odolanów, Milicz, Żmigród, Wąsosz, aby na końcu dojechać do Wyszanowa, gdzie Barycz uchodzi do Odry. Stamtąd już prosto do domu.
Z racji tego, że noclegi planowaliśmy na dziko, postanowiliśmy zabrać ze sobą niezawodną turystyczną maszynkę produkcji radzieckiej, zupki błyskawiczne, makaron, suszoną kiełbasę i kilka owsianych batoników. Franek sporządził listę najpotrzebniejszych rzeczy, na której podstawie spakowaliśmy się w sakwy, aby z samego rana nie tracić czasu i wyruszyć rowerami do Ponieca na pociąg.
W towarzystwie wschodzącego słońca docieramy na dworzec. Szynobus przyjeżdża punktualnie. Po zapakowaniu się do niego i wykupieniu biletu jemy śniadanie. Analizujemy mapy i stwierdzamy, że jednak wysiądziemy stację wcześniej i w Łąkocinach zaczniemy naszą wycieczkę. W Odolanowie wbijamy się na pomarańczowy szlak wzdłuż Doliny Baryczy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Radosław Zuter