okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 12/2015 >> Czy kierowca może wyprzedzać na gazetę?

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Kalejdoskop >> Dręczy mnie pytanie


Czy kierowca może wyprzedzać na gazetę?

Marek Rokita
 
Są takie sytuacje na drodze, takie wykroczenia drogowe, które są tak powszechne, że niemal niewidzialne. No chyba, że ktoś jeździ rowerem po drogach (nie chodnikach) i spotyka się z nimi na co dzień. A które z owych wykroczeń jest najpopularniejsze i najbardziej niedostrzegalne? Statystyk podobno brak, ale i bez nich można zaryzykować stwierdzenie, że jest nim wyprzedzanie rowerzysty bez zachowania bezpiecznej odległości. Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym są bezwzględne: „Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.” (Art. 24, p. 2). 
Doświadczenie pokazuje, że stróże prawa już tacy bezwzględni nie są. Temat to szeroki, więc tym razem skupię się na kwestii szczegółowej, poruszonej przez naszego Czytelnika, pana Rafała, który – po zgłoszeniu nagranego przez siebie przypadku niebezpiecznego manewru wyprzedzania – został oskarżony przez aspiranta w swym rodzinnym mieście o złamanie paru przepisów i pouczony, że wyprzedzanie w odległości poniżej jednego metra nie stanowi samo w sobie zagrożenia dla życia i zdrowia rowerzysty, gdyż dopiero po potrąceniu można mówić o niebezpiecznym manewrze… Informację tę uznałem za wstrząsającą. Póki się nie przewrócisz, nie masz nic do gadania! Skoro jeszcze trzymasz się na kołach, znaczy, że jesteś… bezpieczny. Per analogiam można by stwierdzić, że również jazda 200 km/godz. po deptaku w centrum miasta, z trzema promilami alkoholu we krwi „nie stanowi samo w sobie zagrożenia dla życia i zdrowia” kogokolwiek, póki nikt nie ucierpi. Cóż za logika! Na szczęście Pan Aspirant nie pracuje w policji sam.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”